sobota, 18 maja 2013

Rozdział 2

Emily's POV
Ona zniknęła - słysząc to poczułam łzy napływające do oczu mówiłam by tam nie szła o takiej godzinie w takim stroju, ona była dla mnie wszystkim, nie mogłam jej stracić, tata zmarł parę lat temu, a mama wyjechała z jakimś facetem..nie jestem gotowa na to by opuściła mnie najbliższa osoba jaką miałam, potrzebowałam jej, głos po drugiej stronie wyrwał mnie z rozmyślań po niespełna minucie - Halo jest tam ktoś ? - zapytał męski głos, na co otrząsnęłam się i odpowiedziałam - Jak kurwa zniknęła ?! - krzyknęłam do słuchawki i mogłam przysiąc, że usłyszałam jęk - Spodziewałem się takiej reakcji - powiedział chłopak - A co może mam skakać ze szczęścia, że nie wiem gdzie teraz do cholery jest moja siostra, i wiedząc, że poszła tam gdzie aż roi się od gwałcicieli i złodziei ?! - wykrzyknęłam jeszcze głośniej - Boże pomóż mi - powiedział cicho myśląc, że nie usłyszę, mimo to usłyszałam,ale puściłam to mimo uszu - A więc co planujesz teraz zrobić Alex'ie - powiedziałam zdenerwowana z przesadnym spokojem - Jadę szukać Twojej siostry, a co myślałaś ? Mam przeczucie gdzie może być - powiedział - Jadę z Tobą - powiedziałam - Nie możesz to może być niebezpieczne, Twoja siostra by się nie zgodziła na narażanie Twojego życia - odparł - Ale nie ma jej tu do cholery jakbyś nie zauważył, bo tak się nią opiekowałeś, że zniknęła, więc skończ być moją pieprzoną matką i przyjedź po mnie ! - wykrzyknęłam - Okej, okej zaraz będę ! - Czekam - zakończyłam połączenie i rzuciłam telefon na kanapę wstałam i zaczęłam gorączkowo chodzić w tą i w drugą z nadzieją, że to mi jakoś pomoże.

Justin's POV
Dokąd jedziemy stary ? - zapytałem Alexa pakującego torbę z bronią, był moim bratem łatwo poznałem, że się denerwuje - Jedziemy po siostrę Rachel, uparła się, że musi z nami jej szukać - powiedział szybko  - Cholera, kolejna piszcząca baba, nie sądzę by w czymś nam miała pomóc - pokreciłem głową - Wiem to bardzo dobrze, ale sądzę, że umrze ze strachu o nią jeśli nie pojedzie, w końcu ich matka wyjechała, a ojciec nie żyje nie można zostawić jej same podrapał się po karku i powiedział rzucając mi kluczyki od swojego Picapa - Jedź po nią masz tu adres powiedział wkładając mi w dłoń małą karteczkę - Ja muszę jeszcze coś załatwić - oddalił się szybko za mahoniowymi drzwiami prowadzącymi do piwnicy - No pięknie, dlaczego muszę jechać po jakąś cholerną dziewczynę - szepnąłem do siebie i poszedłem do auta.
Jechałem jakieś 15 minut stając na parkingu przed domem, był on całkiem ładny i zadbany,wyszedłem wyciągając papierosa i go zapalając po czym wszedłem do domu, był otwarty, a światło w salonie zapalone, zobaczyłem drobną postać na kanapie która wpatrywała się w oszołomieniu i ze strachem w oczach na moje wtargnięcie widziałem, że miała zaczerwienione oczy od płaczu, nigdy nie lubiłem widoku płaczącej kobiety, była niezaprzeczalnie piękna, miała długie blond włosy zwisające jej do połowy pleców, czekoladowe oczy, ciemniejsze od moich, różowe pełne usta wygięte teraz w cienką linię i kształtny nos a na sobie miała niebieskie rurki i różową koszulkę z krótkimi rękawami z dekoltem w serek oraz białe balerinki, otrząsnąłem się i powiedziałem - Alex kazał mi po Ciebie przyjechać - uśmiechnąłem się lekko by rozluźnić wiszącą między nami napiętą atmosferę - Idziesz ? - zapytałem i zobaczyłem jak dziewczyna wstaje z miejsca idąc w moim kierunku.

Emily's POV
Usiadłam w samochodzie starając się rozluźnić, nie podobało mi się, że w chwili gdy powinnam myśleć o tym co dzieje się z moją siostrą, wpatruje się jak głupia w chłopaka obok, kiedy przeszedł przez próg drzwi od razu mogłam stwierdzić, że jest cholernie gorący jego błyszczące orzechowe tęczówki, i włosy ułożone w seksownym nieładzie, miał na policzku delikatną prostą bliznę która była prawie niewidoczna miał cudownie różowe usta i wystającą szczękę, miał na sobie, czarne zwisające za mocno z tyłka i ukazujące bokserki jeansowe spodnie, białą koszulkę i czarną kurtkę, do tego czerwone supry, wyglądał zabójczo, spojrzał na mnie, a ja szybko odwróciłam wzrok - Coś nie tak ? Wpatrujesz się we mnie jakbym był kosmitą - A może jesteś ? - mruknęłam do siebie tak, ze nie usłyszał - Co ? - zapytał - Nic, po prostu się martwię o siostrę, zamknij się i prowadź - wiedziałam, że to było niegrzeczne, ale musiałam pozbyć się jego natarczywego wzroku - Ehm, jasne - warknął - Intrygował mnie, gdyby nie to,że muszę martwić się o dupę mojej siostry pewnie nasza rozmowa wyglądała by inaczej niż jakieś nieprzyjemne pojedyncze zwroty. Jechaliśmy w milczeniu resztę drogi czasami tylko zerkając na siebie ukradkiem gdy auto się zatrzymało, najwidoczniej byliśmy na miejscu, widziałam, że to okolica gangsterów i handlarzy narkotykami, ale nie martwiłam się teraz o to, wyszłam z auta trzaskając drzwiami, chłopak prawdopodobnie westchnął i wziął za dłoń prowadząc mnie w odpowiednim kierunku, kiedy mnie dotknął przeszedł mnie dziwny dreszcz, podeszliśmy do małych szarych drzwi które chłopak popchnął i weszliśmy do środka, przeraził mnie widok który zobaczyłam.
***
Jeżeli czytasz zostaw proszę komentarz pod rozdziałem :)
@Danger_Loverr

1 komentarz:

  1. Super opowiadanie. *.* Dodaj szybko następny rozdział ! jestem potwornie ciekawa co się stanie...

    OdpowiedzUsuń