poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 3

Emily's POV
Kiedy przekroczyłam próg od razu uderzył do mnie zapach wypalonych już dawno jointów, na który wzdrygnęłam się niechętnie, zobaczyłam stół na którym leżała walizka z różnego rodzaju bronią, ugięły się pode mną kolana, jak moja siostra mogła tu wytrzymać ? Na skórzanej sofie siedziała grupka mężczyzn ubrana w podobny sposób, czarne spodnie, białe koszulki i skórzane kurtki, dopiero teraz zauważyłam jak się we mnie wpatrują, jeden z nich, wysoki blondyn miał na twarzy chciwy uśmieszek wstał i powiedział
- O Bieber ! Widzę, że przyprowadziłeś nam coś ciekawego - puścił do mnie oczko na co zamrugałam zdezorientowana, zobaczyłam kątem oka jak postać stojąca obok mnie zaciska usta.
- Will, nic dla Ciebie nie przyprowadziłem, to siostra Rachel więc zabierz swoje pojebane myśli i wyjdź stąd - warknął Bieber tak się tutaj do niego zwracają.
Chłopak który poprzednio do mnie mrugnął zaczął się zbliżać, nie wiedziałam nawet kiedy pchnął mnie na ścianę i przycisnął się do mnie.
- Co do cholery ! Puść mnie ! - syknęłam.
- Och daj spokój skarbie, możemy gdzieś razem wyskoczyć, może na chwilę do innego pokoju ? - powiedział wprost do mojego ucha ruszając obleśnie brwiami jakby myślał, że mnie to zachęci.
- Nigdzie z Tobą nie pójdę, zostaw mnie ! - krzyknęłam po raz kolejny tracąc panowanie, zbliżał się by pocałować moją szyję ale przeszkodziło mu coś lub ktoś.
Usłyszałam huk odbijającego się ciała o ścianę, zauważyłam,że już nikt mnie nie trzyma i mogę swobodnie się ruszać.
- Ona nie jest tu dla Ciebie Will, więc daj jej cholerny spokój, bo następnym razem rozbije Ci nos - powiedział chłopak wypuszczając powoli powietrze by znów nie stracić panowania.
- Dobra Jus daj sobie spokój nie chciałem nic jej zrobić, kiedy przestaniesz zachowywać się jak mięczak ? To tylko kolejna dziwka.
Tę dziwną sytuację przerwała osoba wchodząca do pomieszczenia, dało się wyczuć respekt jaki mieli do niej pozostali mężczyźni.Tak to z pewnością był Alex.
Chciałam znaleźć siostrę, zostawić to miejsce w spokoju i już nigdy tutaj nie wrócić.

Justin's POV
Ten chłopak doprowadza mnie do szału, nie rozumie na co może sobie pozwalać, dobrze, że jestem osobą która tutaj trzeźwo myśli, tak naprawdę nie wiem dlaczego bronię tą dziewczynę, znam ją zaledwie parę minut ale czuje jakąś chęć ochrony jej. Boże Bieber zaczynasz świrować, żadna laska nie zawróci Ci w głowie nawet tak seksowna jak ta. ŻADNA.
Dobrze, że Alex wrócił miałem już dość zabawy w ochroniarza, niech teraz on się nią zajmie.
- Musimy jak najszybciej jechać, nie wiemy co dzieje się z Rachel - powiedział Alex z przejęciem w głosie.
- Jedźmy już, martwię się o nią, wiesz kto mógł to zrobić ? - zapytała Emily z posmutniałą twarzą.
Współczułem jej, dobrze wiedziałem jak to jest mieć tylko jedną bliską osobę przy sobie, kochać tak mocno kogoś z kim spędza się całe życie.
- Bardzo dobrze wiem, kto mógł to zrobić - Alex spojrzał na nas wszystkich znacząco jakby było oczywiste o kim mówił, ale wszystkim z nas przemknęło to od razu przez umysł to byli TORISSO, dawny przyjaciel mojego brata, założyciel gangu bez zasad mający na celu niszczyć każdego kto się sprzeciwi lub nie wykona tego czego oczekują, albo robisz co chcą albo giniesz.
- Nie mam pojęcia o czym mówicie, ale błagam chodźmy po moją siostrę,muszę wiedzieć, że nic jej nie jest - jęknęła Emily.
- Chcę by była już bezpieczna - wyszeptała.
- Chłopcy mam nadzieję, że wszystko gotowe, coś czuję, że to nie będzie proste zadanie, ale oni sami się proszą o wojnę, skoro tak bardzo tego chcą to dostaną - powiedział Alex po czym wszyscy zaczęli wychodzić.
Ona tam stała nadal przy ścianie, oparta plecami.
- Chodź, musimy się pospieszyć - powiedziałem.
- Tak wiem - wykrztusiła ocierając łzę która wykradła się jej z lewego oka.
- Hej ! Wszystko będzie dobrze, musisz tylko wierzyć, ze nic jej nie jest - starałem się dodać jej otuchy, więc wziąłem jej dłoń i lekko ścisnąłem.
- Dziękuje - szepnęła.
Pociągnąłem ją za sobą do wyjścia, by nie tracić już więcej czasu, musimy znaleźć tą dziewczynę, bym zobaczył jak wszystko wraca do normy, a dziewczyna do której miałem pewien sentyment wreszcie lepiej się poczuła, zdecydowanie nie zasługiwała na taki stres.
***
Everything Gonna Be Alright
To jest rozdział 3 :) Mam nadzieję, że wam się spodoba + wiem, że strasznie się ociągam i robi się nudno, ale tak chyba jest łatwiej. Jeżeli czytasz to zostaw komentarz pod rozdziałem lub napisz na tt @Danger_Loverr :))

2 komentarze:

  1. Cudowny *.* tylko szkoda że taki krótki.. Ale Justin się słodko zachował broniąc jej ! Czekam na nn...

    OdpowiedzUsuń
  2. jxhiahshxujwjzjzhsgzyis cufowny czekam na nn *-* szkoda ze taki krotki :(

    OdpowiedzUsuń